Calominal
Just another WordPress site

Posts Tagged ‘Balsam Johnson’

Nigdzie jednak chyba ta analogia

Posted in Uncategorized  by admin
July 12th, 2016

Nigdzie jednak chyba ta analogia ze światłem i z widzeniem nie występuje tak jasno, jak w studiach nad tzw. Strumieniem świadomości. Przeżywając zjawiska świadomości przeżywamy czas. Z codziennego doświadczenia wiemy, że w aktualnym okamgnieniu przeżywamy świadomie tylko tzw. psychologiczne “teraz”, które zresztą trwa dłużej niż matematyczna punktochwila. Najbliższa przyszłość staje się bez ustanku poprzeź to “teraz” przeszłością. Od przodu ku tyłowi przesuwa się w ten sposób ciągła nić takich teraźniejszych punktochwil, wystawiających się kolejno na ekspozycję świetlną świadomości, jak gdyby przesuwająca się taśma filmu. Tę taśmę świadomych przeżyć, stanowiącą podmiotową miarę upływającego czasu, nazywamy strumieniem świadomości. Zjawisko to ma swoją podmiotową strukturę. Aby ją zrozumieć, trzeba rozważyć bardzo doniosłe w psychologii i psychopatologii pojęcie u wagi. Przez uwagę rozu- miemy podmiotowe urządzenia, polegające na zwracaniu się naszego “ja” ku przed- miotowi poznania. Nie ulega wątpliwości, że uwaga ta jest jednokierunkowa, tzn., że w jednostce czasu nie jesteśmy w stanie śledzić na raz więcej niż jeden przedmiot spostrzegany. Uwaga może oscylować od jednego przedmiotu do drugiego i w ten sposób osiągamy złudzenie, że śledzimy równocześnie dwa przedmioty. W istocie w ostrym widzeniu naszej uwagi znajduje się w danej chwili zawsze tylko jeden przedmiot poznania. Ten jeden obejmowany uwagą przedmiot może być punktem, ale może być także pewną całością strukturalną. Rzecz ma się podobnie jak w polu widzenia wzrokowego. Możemy ostro widzieć albo punkt, albo pewną strukturę jako jedną całość. Pole widzenia wzrokowego zależy od świadomej uwagi. Możemy z pola widzenia wybierać ten punkt lub tę strukturę, którą chcemy oglądać. Widzenie wzro- kowe i kierowane świadomą uwagą nie muszą iść zbieżnie. Możemy każdej chwili zrobić eksperyment polegający na tym, że patrzymy w danym polu widzenia w jeden punkt, równocześnie jednak myślowo kierujemy się naszą uwagą ku jakiemuś innemu punktowi pola widzenia. Spostrzegamy wówczas punkt w polu widzenia leżący nawet . bardzo daleko od punktu ostrego widzenia. Tych samych doświadczeń możemy do- konywać w introspekcji. Podobieństwo z polem widzenia wzrokowego idzie tutaj dość daleko. [patrz też: , Balsam Johnson, stomatologia Kraków, okulista ]

Comments Off

Posts Tagged ‘Balsam Johnson’

Nigdzie jednak chyba ta analogia

Posted in Uncategorized  by admin
July 12th, 2016

Przypadek nr 24. Schizophrenia paranoides infantilis. J. H., ur. 21. I. 1949 r., obciążenia dziedzicznego nie stwierdzono. Wychowywał się w warunkach dobrych, był zawsze “nerwowy”, krzyczał np. godzinami w dzień lub w nocy jakby go co bolało, lekarze nic nie znajdowali. Był towarzyski, opiekował się swoim młodszym bratem. Umysłowo rozwijał się bardzo dobrze. W lutym 1956 r. namówił brata do ucieczki z przedszkola .Wyjaśnił, że wychowawczyni chciała zabić brata. Zaczął coraz częściej mówić o śmierci, o trumnach, bez powodu płakał. W kwietniu 1956 r. poja- wiły się omamy słuchowe, w nocy twierdził, że przez ścianę słyszy jak kolega kradnie wycieraczkę sprzed drzwi. Stal się nieposłuszny, zaczął kopać domowników, w nocy nie sypiał, czasem śmiał się bez powodu, mówił do siebie niedorzecznie, otoczeniu wydawało się, że komuś odpowiada, że coś słyszy. Często uciekał z domu: Czasem nie chciał jeść, twierdził że pokarm jest zatruty, stal się lękliwy, zauważono też, że bywał jakby podniecony płciowo. Od kwietnia 1956 r. leczył się w Głównej Przy- chodni Zdrowia Psychicznego w Warszawie, otrzymywał insulinę subkomatyczną i largaktyl w ilości 25-100 mg na dobę. Uzyskiwano przemijającą poprawę. Od 9. X. 1956 r. do 3. I. 1957 r. przebywał. w szpitalu w Pruszkowie, gdzie stwier- dzono schizofrenię paranoidalną. Dziecko wykazywało tu nadmierną ruchliwość, nie zwracało uwagi na otoczenie, w czasie badania ruszało wszystko na biurku, kreśliło sobie jakieś. znaczki, wypluwało łupinki słonecznika na podłogę, kontaktu z dzieckiem nie udało się nawiązać. Stwierdzono autyzm i negatywizm, chłopiec mówił do sie- bie, wymyślał innym dzieciom, czasem był agresywny. Przechodził. tu insulinoterapię zapaściową (19 snów), rodzice zabrali dziecko przed ukończeniem leczenia i umieścili je dnia 7. I. 1957 r. w Oddziale Psychiatrit Dziecięcej Kliniki Chorób Psychlcznych AMG. Po przyjęciu zachowywał się nieposłusznie, biegał po sali, uciekał, gdy ktoś się do niego zbliżał, nie odpowiadał na pytania. Po kilku godzinach uspokoił się, spełniał niektóre proste polecenia, na pytania odpowiadał “tak” lub “nie”, posiłki przyjmował w małej ilości, kontaktu z otoczeniem nie nawiązywał. W czasie bada- nia rozgląda się na wszystkie strony, lecz nie widać, aby się czymkolwiek intere- sował. Czasem wykonuje szybkie ruchy głową i rękami, przypominające tiki. Na polecenie siada, na pytanie jak się nazywa, mówi cicho nazwisko i opuszcza głowę, potem na żadne pytania nie odpowiada, przy badaniu somatycznym nie spełnia po- leceń. Czasem bez powodu śmieje się. Kontaktu uczuciowego nie nawiązuje. Zacho- wuje się dziwacznie, szepce coś do siebie, wypowiada pojedyncze wyrazy bez związku. Badania dodatkowe zmian chorobowych nie ujawniły. [patrz też: , Balsam Johnson, stomatologia Kraków, gabinet kosmetyczny ]

Comments Off